ROZMOWA i DIALOG SĄ NIEODZOWNE

9 czerwca 2026 roku, po dwóch latach przerwy, 15-osobowa reprezentacja naszego Związku spotkała się z Małgorzatą Gromadzką, Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Trwająca niemal 3-godzinna rozmowa pozwoliła obu stronom przedstawić swoje oceny i problemy.
Pani Minister przedstawiła działania resortu, jego priorytety oraz kierunki planowanych zmian w obszarze rolnictwa i rozwoju wsi. Omówiła również najważniejsze wyzwania, z którymi mierzy się dziś sektor rolny, oraz propozycje działań mających poprawić jego sytuację.
Przewodniczący Związku, dr Bolesław Borysiuk, przekazał Pani Minister udokumentowane wystąpienia kierownictwa Związku do Prezesa Rady Ministrów, pana Donalda Tuska, z propozycjami konkretnych rozwiązań w obszarze finansowania budżetowego rolnictwa i polityki społecznej (KRUS), które jednakże dotychczas nie doczekały się pozytywnego rozpatrzenia.
Dyskusja przebiegała w atmosferze otwartości, wzajemnego szacunku, ale też wyraźnej troski o przyszłość polskiego rolnictwa. Nasi członkowie, reprezentujący różne regiony kraju oraz wszystkie główne sektory produkcji rolnej i przetwórstwa, wskazywali na narastające problemy, które w ich ocenie coraz mocniej utrudniają codzienne funkcjonowanie gospodarstw. Podkreślali, że polscy rolnicy i przedsiębiorcy rolni są dziś obciążeni wieloma równoległymi wymaganiami administracyjnymi, ekonomicznymi i kontrolnymi.
Szczególnie mocno wybrzmiewał temat nadmiernej biurokracji oraz praktyki nadinterpretacji przepisów unijnych przez krajowe instytucje, co w efekcie prowadzi do nakładania na rolników obowiązków wykraczających poza unijne minimum. Nasi związkowcy wskazywali również na bardzo dużą liczbę kontroli prowadzonych przez różne służby i instytucje, które często się dublują i nie są ze sobą skoordynowane. W ich ocenie system nadzoru zamiast wspierać legalnie działających producentów, coraz częściej generuje dodatkowe obciążenia i niepewność w prowadzeniu działalności, a nawet skutecznie do tego zniechęca. Jednoznacznie podkreślali konieczność realnego uproszczenia procedur oraz ograniczenia biurokracji, która utrudnia rozwój gospodarstw i osłabia konkurencyjność polskiego rolnictwa.
I tak, Pani Monika Szymańczyk-Siemiątkowska (Mazowieckie), eko-rolniczka, sadowniczka, ogrodniczka i przetwórczyni, zwracała uwagę na rosnące obciążenia biurokratyczne w rolnictwie ekologicznym oraz brak proporcjonalnego wsparcia dla tej formy produkcji, mimo jej znaczenia środowiskowego i społecznego. Wskazywała również na problem retencji wody – w wielu regionach kraju zbiorniki retencyjne w praktyce nie spełniają swojej funkcji z powodu narastającej suszy.
Jako sadowniczka i ogrodniczka podnosiła kwestię coraz częstszych przymrozków i braku realnego wsparcia inwestycyjnego w systemy ochrony upraw. Wskazywano, że koszty urządzeń zabezpieczających są bardzo wysokie i w praktyce niedostępne dla wielu gospodarstw, co naraża producentów na ogromne straty. Odniosła się także do rosnącej populacji dzikiej zwierzyny, w tym dzików, jeleni, a lokalnie także łosi, które powodują coraz większe szkody w uprawach. Podkreśliła, że system szacowania i rekompensat nie nadąża za skalą problemu i nie pokrywa w pełni strat, jakie ponoszą rolnicy.
Szczególnie dramatycznie wybrzmiał głos Pana Andrzeja Brzozowskiego (Podlaskie), hodowcy trzody chlewnej, który zobrazował okoliczności załamania hodowli i braku realnego wsparcia w tych trudnych chwilach. Wskazał, że produkcja zwierzęca w Polsce jest nieopłacalna przy rosnących kosztach energii, pracy oraz pasz i obecnych cenach żywca 4,3–4,5 zł/kg, które obowiązywały 25 lat temu.
Bez uwolnienia euro, które realnie powinno kosztować około 10 zł, i bez ruszenia polskiego eksportu, nasz kraj będzie coraz bardziej stawał się zależny od importu. Do tego dochodzi – jak podkreślał – brutalna presja administracyjna, częste kontrole oraz obowiązki sprawozdawcze, które w wielu przypadkach są oderwane od realiów pracy w gospodarstwie, jak choćby codzienne, sztywno określone odczyty liczników wody. Kiedyś w gospodarstwie jeden pracownik biurowy obsługiwał dwunastu pracowników, a dziś z powodu nawału biurokracji jeden pracownik może obsłużyć tylko pięciu pracowników w gospodarstwie.
Państwo Anna i Andrzej Martyniukowie (Lubelskie), rolnicy i hodowcy drobiu, zwracali uwagę na skrajnie niestabilną sytuację rynkową i ryzyko, jakie niesie produkcja w warunkach gwałtownych wahań cen. Wskazywano również na nadmierną restrykcyjność kontroli weterynaryjnych oraz praktykę karania za drobne uchybienia formalne, co dodatkowo pogłębia poczucie niepewności w branży. Poruszyli także kwestie bioasekuracji i ryzyka rozprzestrzeniania chorób, w tym w kontekście transportu padłych zwierząt do utylizacji, jeśli nie są zachowane odpowiednie standardy bezpieczeństwa.
Pani Jowita Krzyżanowska-Kupczak (Lubelskie), pszczelarka, stanowczo apelowała o realne wzmocnienie doradztwa rolniczego oraz lepsze przekazywanie wiedzy o chemizacji rolnictwa i fitotoksyczności. W jej ocenie rolnicy nadal nie otrzymują wystarczającego wsparcia merytorycznego w zakresie bezpiecznego stosowania środków ochrony roślin, co ma bezpośrednie przełożenie na kondycję pszczół i środowiska. Polska pszczoła może znacznie więcej, ale trzeba jej przyjść z pomocą. Korzystając z okazji ponownego spotkania z Panią Minister, Jowita Krzyżanowska-Kupczak przypomniała o składanym w maju postulacie wprowadzeniu alertu RCB dla rolników i sadowników z informacją o godzinie zakończenia oblotu pszczół. Takie dane to klucz do skutecznej ochrony upraw, która nie doprowadzi do nieodwracalnej zagłady pszczół i własnych plonów.
Pani Barbara Górska (Dolnośląskie), pszczelarz i leśnik, omawiała m.in. założenia Krajowego Planu Ochrony Zapylaczy, sytuację pasiek oraz złożyła propozycję nowego ekoschematu – Stref Buforowych dla zapylaczy przy lasach..
Pan Jan Perkowski (Podlaskie), związkowiec, jednoznacznie podkreślił konieczność rozwoju sprzedaży bezpośredniej i skracania łańcucha dostaw. W jego ocenie rozwiązania takie jak automaty sprzedażowe mogłyby realnie poprawić opłacalność produkcji i wzmocnić pozycję rolników wobec pośredników.
Pan Arkadiusz Andrzejczak (Łódzkie), społecznik, organizator kolonii dla dzieci rolników, podkreślił, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo żywnościowe nie może być przerzucana wyłącznie na rolników. Jest to obowiązek całego państwa i społeczeństwa, a obecna sytuacja wymaga bardziej zdecydowanych działań systemowych. Jesteśmy bowiem zgodni, że wspieranie krajowego rolnictwa to nie tylko kwestia gospodarcza, ale także element patriotyzmu gospodarczego.
Pani Alicja Wójcik, inicjator i koordynator II Kongresu „Miasta dla Suwerenności Żywnościowej”, który odbędzie się 17–18 czerwca br. w Krakowie, przedstawiła główne intencje i cele Kongresu, które są absolutnie zbieżne z programem Związku „Regiony”.
Podsumowując debatę, Pani Minister Małgorzata Gromadzka podziękowała delegacji Związku za ogromną, praktyczną wiedzę i zaangażowanie w życie polskiej wsi.
Zaproponowała dalsze kontakty tematyczne, także z udziałem ekspertów resortu.
Przewodniczący Związku, dr Bolesław Borysiuk, ocenił spotkanie jako ważny filar dialogu władzy ze wsią i rolnikami. Teraz kolej na rozmowy o systemowych rozwiązaniach dla przełamania utrzymującego się od 2016 roku niedofinansowania rolnictwa oraz przywróceniu rolniczym związkom zawodowym ich konstytucyjnej roli i funkcji w życiu społecznym wsi i kraju.


